środa, 27 lutego 2013

misiowe guziczki



Jakiś czas temu synek mojej siostry - mały Piotruś miał chrzest. Nie mogło się obyć bez tortu.
Miał być delikatny, w pastelowych kolorach. A że w rodzinie uzbierało się już troszkę przedszkolaków, więc nie zabrakło i zdobionych muffinków - specjalnie dla małych rączek.

Piotrusiu - rośnij zdrowo!










czwartek, 14 lutego 2013

Czas na miłość!

Zakochani, jak nikt inny starają się, aby prezenty, które ofiarowują swoim  wybrankom nie tylko spełniały ich marzenia, ale także, by były niebanalne.

Ewa postanowiła spełnić marzenie Krzyśka i w ramach prezentu urodzinowego kupiła mu wyśniony zegarek firmy Omega. Ale nie poprzestała na tym. Zdecydowała się dołączyć do niego także tort z "portretem" prezentu.


Pomysł wydał nam się znakomity, z tym większą przyjemnością zabrałyśmy sie do pracy.


Nie wiem, w jakiej kolejności Ewa przekazała prezenty. Z moją przekorną naturą, zapewne najpierw bardzo jasno zasugerowała bym ukochanemu, że dostanie swój wymarzony zegarek, a następnie z niewinną, nieco zakłopotaną miną ofiarowała tort... i na tym poprzestała.
Oczywiście tylko na jakiś czas - czyli do momentu, aż miłość mojego życia pogodzi się z gorzkim rozczarowaniem otrzymania produktu zastępczego. Wówczas, jestem o tym przekonana, radość z oryginału będzie smakować jeszcze lepiej (no może nie aż tak dobrze jak tort...)

Ale nie każdy lubi się znęcać nad wybrankiem. Nieważne, w jakiej kolejności Krzysiek otrzymał swoje prezenty. Jestem pewna, że mu sie spodobały.


A to, co nam spodobało się najbardziej to fakt, że już ładnych parę lat po ślubie, Ewa swoją troską o niebanalność prezentów nadal zdradza oznaki silnego zakochania w swoim mężu!

Wszystkim zakochanym życzymy, aby każdego dnia "chciało im się" tak samo, jak na pierwszych randkach!

poniedziałek, 4 lutego 2013

Marzenia, marzenia...


Są dziewczynki, które uwielbiają Kopciuszka, marzą o wielkim balu i księciu z bajki. 
Są dziewczynki, które wielbią kucyki pony i marzą o ich kolekcji. 
A są i takie dziewczynki, które bajkę "Zaplątani" znaną też jako "Roszpunka" mogłyby oglądać w kółko i marzą o tym, żeby mieć takie włosy jak Roszpunka. 
Taka właśnie dziewczynka kończyła jakiś czas temu 3 lata, a że to wyjątkowa dziewczynka to doczekała się wymarzonego tortu i babeczek. 
















A tu szczęśliwa Solenizantka zajadająca tort i.... oczywiście Roszpunkę :-)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...